myślę że coś w tym jest...Polacy za bardzo boją się krytyki, dlatego wolą nie wychylać.
też to zauważyłam. powoli zanika to w tzw wielkich miastach typu warszawa, poznan, krakow,wrocław itp. bo tam każdy nosi się jak chce. jeśli chodzi o zwykłe miasta to zadużo 'zabobonów' ;p
smutne to takie, bo jaka by była polska kolorowa i ciekawa bez tego
fayze napisał:
też to zauważyłam. powoli zanika to w tzw wielkich miastach typu warszawa, poznan, krakow,wrocław itp. bo tam każdy nosi się jak chce. jeśli chodzi o zwykłe miasta to zadużo 'zabobonów' ;p
smutne to takie, bo jaka by była polska kolorowa i ciekawa bez tego
Hmm mi się wydaje że w Polsce takie "bawienie się" modą to stosunkowo nowe zjawisko i może dlatego na ulicach widać jeszcze ten wstyd, ale obserwując to co się dzieje to jest coraz lepiej :) w sumie trudno się dziwić jak np. w Rybniku jeszcze parę lat temu nie było gdzie kupować ubrań, w zasadzie wszyscy ubierali się na targu... dopiero niedawno pojawiły się centra handlowe, moda na second handy i po prostu mamy większą możliwość wyboru ;)
lucyna150 napisał:
Hmm mi się wydaje że w Polsce takie "bawienie się" modą to stosunkowo nowe zjawisko i może dlatego na ulicach widać jeszcze ten wstyd, ale obserwując to co się dzieje to jest coraz lepiej :) w sumie trudno się dziwić jak np. w Rybniku jeszcze parę lat temu nie było gdzie kupować ubrań, w zasadzie wszyscy ubierali się na targu... dopiero niedawno pojawiły się centra handlowe, moda na second handy i po prostu mamy większą możliwość wyboru ;)
Nigdy nie miałam nic do ludzi, którzy mieli swój styl (no chyba, że naprawdę wyglądali przekomicznie i wręcz śmiesznie), myślałam, że jestem wyrozumiałą osobą itp. Jednak, kiedy po raz pierwszy szłam ulicą Londynu myślałam, że weszłam do jakiegoś baśniowego świata. Tutaj to dopiero ludzie mają swój S T Y L (albo go nie mają i po prostu wrzucają na siebie dosłownie co popadnie).
Co najważniejsze, tutaj nikt nikogo nie wytyka palcem, bo dla nich jest to normalne, dla mnie początkowo nie było. Teraz już przywykłam do tego, że można wyjść na imprezę w spodniach z dresu i eleganckich butach a na to zarzucić skórzaną kurtkę, albo iść na zakupy w tiulowej, oczoje***j spódniczce, butach typu Emu i marynarce.
Dlatego uważam, że należy nam, Polakom, dać jeszcze troszkę czasu, a również przestaną nas pewne rzeczy zadziwiać, bo po prostu nie będziemy już na nie zwracać uwagi. :)
libertine napisał:
Nigdy nie miałam nic do ludzi, którzy mieli swój styl (no chyba, że naprawdę wyglądali przekomicznie i wręcz śmiesznie), myślałam, że jestem wyrozumiałą osobą itp. Jednak, kiedy po raz pierwszy szłam ulicą Londynu myślałam, że weszłam do jakiegoś baśniowego świata. Tutaj to dopiero ludzie mają swój S T Y L (albo go nie mają i po prostu wrzucają na siebie dosłownie co popadnie).
Co najważniejsze, tutaj nikt nikogo nie wytyka palcem, bo dla nich jest to normalne, dla mnie początkowo nie było. Teraz już przywykłam do tego, że można wyjść na imprezę w spodniach z dresu i eleganckich butach a na to zarzucić skórzaną kurtkę, albo iść na zakupy w tiulowej, oczoje***j spódniczce, butach typu Emu i marynarce.
Dlatego uważam, że należy nam, Polakom, dać jeszcze troszkę czasu, a również przestaną nas pewne rzeczy zadziwiać, bo po prostu nie będziemy już na nie zwracać uwagi. :)
Polacy mają to do siebie, że wyśmieją wszystko co jest inne, a że sami nie chcą być wyśmiani wolą się trzymać "reguł". Chociaż mnie osobiście przestało jakiś czas temu obchodzić, że się na mnie czasem gapią jak na dziwadło. Muszę się przyzwyczajać, bo chcę pofarbować włosy na niebiesko, wtedy to dopiero będzie ^^
Axy93 napisał:
Polacy mają to do siebie, że wyśmieją wszystko co jest inne, a że sami nie chcą być wyśmiani wolą się trzymać "reguł". Chociaż mnie osobiście przestało jakiś czas temu obchodzić, że się na mnie czasem gapią jak na dziwadło. Muszę się przyzwyczajać, bo chcę pofarbować włosy na niebiesko, wtedy to dopiero będzie ^^
zgadzam się z Tobą za dużo szarości w naszym województwie... choć jak jadę do większych miast to faktycznie 10% ludzi bardziej pomysłowo się ubiera...
coco-dis napisał:
zgadzam się z Tobą za dużo szarości w naszym województwie... choć jak jadę do większych miast to faktycznie 10% ludzi bardziej pomysłowo się ubiera...
Witam, mieszkam w małym miasteczku i mogę wiele powiedzieć na ten temat. Ludzie z mojego środowiska,w różnym przedziale wiekowym zaprzyjaźnili się z czernią, szarością, tzw.' zgniłą zielenią'.. Muszę przyznać, że chodząc ulicami mojego miasta wszyscy są tacy jednakowi, nie wyróżniają się. Szczególnie osoby starsze, młodsi jakoś próbują to nadrobić podążając za trendami , czasami nieudolnie , ale to już inna bajka..
Natomiast, kiedy jestem w innym mieście, z reguły większym to od razu maluje mi się uśmiech na twarzy, każdy jest inny, każdy wyraża siebie , swój styl, swój nastrój-tym co ma na sobie. Nie trzeba być milionerem by zostać trendsetterem !
Ok, zgodzę się, że w Polsce dużo osób ubiera się zachowawczo, ale "dobrze ubrać się" wcale nie jest równe "ubrać się pomysłowo". Jasne, można ubrać się z tzw. pomysłem, ale całość np. będzie fatalna dla sylwetki, sporo takich przypadków. Dla mnie dobrze by było, gdyby większość ludzi dopasowywała w miarę normalnie ubrania do swojej figury, a dopiero później martwiła sie jakimś wielkim polotem czy innym wyszukanym pomysłem, pozwalającym wiróżnić się na tle innych ;)
jjjoanaaaa napisał:
Witam, mieszkam w małym miasteczku i mogę wiele powiedzieć na ten temat. Ludzie z mojego środowiska,w różnym przedziale wiekowym zaprzyjaźnili się z czernią, szarością, tzw.' zgniłą zielenią'.. Muszę przyznać, że chodząc ulicami mojego miasta wszyscy są tacy jednakowi, nie wyróżniają się. Szczególnie osoby starsze, młodsi jakoś próbują to nadrobić podążając za trendami , czasami nieudolnie , ale to już inna bajka..
Natomiast, kiedy jestem w innym mieście, z reguły większym to od razu maluje mi się uśmiech na twarzy, każdy jest inny, każdy wyraża siebie , swój styl, swój nastrój-tym co ma na sobie. Nie trzeba być milionerem by zostać trendsetterem !
nielubienikow napisał:
Ok, zgodzę się, że w Polsce dużo osób ubiera się zachowawczo, ale "dobrze ubrać się" wcale nie jest równe "ubrać się pomysłowo". Jasne, można ubrać się z tzw. pomysłem, ale całość np. będzie fatalna dla sylwetki, sporo takich przypadków. Dla mnie dobrze by było, gdyby większość ludzi dopasowywała w miarę normalnie ubrania do swojej figury, a dopiero później martwiła sie jakimś wielkim polotem czy innym wyszukanym pomysłem, pozwalającym wiróżnić się na tle innych ;)
Według mnie Polacy boją się "zabawy" modą. Można to zauważyć praktycznie wszędzie. Najbardziej oryginalny styl i chęć wyróżniania się maja Gdańszczanie ;] Zdarzyło mi się kilku krotnie odwiedzić to miasto i muszę przyznać że coś się tam dzieje ;] Jeśli chodzi o Toruń w którym mieszkam to bywa różnie, są osoby które mają swój styl i naprawdę przyciągają wzrok ale niestety większość to typowi,szarzy ludzie bojący się wyróżniać. Mam nadzieje że to się zmieni na lepsze ;) Nie bójmy się mieć własnego stylu, jeśli wszyscy będziemy wyglądać "tak samo" świat będzie strasznie nudny .